Z odblaskiem w deszcz, czyli nie daj się rozjechać jesienią

Parasolka z elementami odblaskowymi - bezpieczeństwo na drodze

Ogólnie nie ukrywam, że odradzałabym dawanie się rozjechać niezależnie od pory roku, ale w jesienną pluchę albo zimowe mrozy może to być podwójnie nieprzyjemne – albo człowiek zalegnie po fakcie w jakiejś kałuży (a znając mojego pecha, byłby w niej w bonusie najpewniej jakiś milion bezskorupkowych ślimaków…), albo będą mu dolne i górne koniczyny odmarzać w śniegu.

Zimą i jesienią dbajmy więc o siebie podwójnie 😉

To tak półżartem, bo na serio to chyba nie muszę przekonywać, że w te dwie nieco mniej przyjazne pory roku trzeba nie tylko mieć oczy dookoła głowy, ale jeszcze przerzucać je na okrętkę z przodu czerepu na tył i z powrotem.

Wieczory przychodzą już znacznie prędzej, szarówka jest jakaś taka wyjątkowo długa, pogoda nie sprzyja widoczności, bo albo ulewa, albo przymrozki, albo kapuśniaczek, który kropi wrednie po szybach samochodów.

Kierowcy marzą tylko o tym, żeby wreszcie zmyć się z burych ulic i zalec w domu pod kocykiem z kubkiem ciepłej herbaty i książką, rowerzyści jeżdżą starając się nie skręcać głową zanadto, bo szyja z kurtki wystaje i zawiewa, a i piesi prą naprzód, nie wystawiając głów spod kapturów. Wszyscy bez wyjątku najchętniej schowaliby się z głową jak żółw w skorupę i wyleźli dopiero na wiosnę. Wiadomo.

Widoczność maleje, uwaga topnieje i tylko droga hamowania coraz dłuższa…

Olaboga! Cóż zatem czynić?

Co tylko się da, żeby dać się zobaczyć!

Jesienią i zimą nie ma żartów. To nie czas na skromność, to czas żeby błyszczeć na ulicach niczym najbardziej rasowe influłenserki na instagramie! 😀

Jako piesi – zakładamy jasne ubrania. Białe kozaczki też się liczą, trudno 😉

Żółte kurtki, jarząco różowe płaszczyki, seledynowe rurki – cokolwiek, byle było widać na tle wszechobecnej szarości.

Zwłaszcza, gdy ubieramy dzieci! Pamiętajcie, że one mają mniejszą powierzchnię, więc z natury rzeczy mniej je widać 😉

Do tego komplet odblasków – niech wiszą chwostami z torebki, byle licznie, niech powiewają przy plecaku, niech ozdabiają portki, bluzy i wszystko inne – im więcej, tym lepiej (tu naprawdę nie da się przesadzić!).

Odblaski to chyba jedyna szarość, która w jesiennej słocie Wam nie zaszkodzi 😉

A jeśli deszcz? Pacnijcie odblaski na parasol! Zapewniam Was: efekt murowany!

Gdy ja z moim parasolem chadzałam przez wieś, jeszcze na poza miastem mieszkając, nie było samochodu, który by nie hamował za mną ostrożnie, bo ta ilość świecenia w blasku reflektorów audic i beemek musiała sprawiać, że wyglądałam jak UFO, które właśnie zbiera się do odlatywania 😉

Zwłaszcza że w deszczu najczęściej radośnie sobie tym parasolem kręciłam, żeby mi krople po ubraniu nie skapywały 😀

Parasolka w odblaskowe listki

A co na rowerze?

Porządne oświetlenie!

Błagam Was, nie jeździjcie jesienią bez świateł, nawet w dzień! Jesienią bywa tak, że i w południe można rowerzysty nie zauważyć w niesprzyjających okolicznościach. Mocna lampka na przód i tył roweru to mus.

I najlepiej, jeśli nie będzie to lampeczka za 5 zł z marketu. Przerobiłam już takich setki, kupując awaryjnie, i wiem, że większość z nich potrafi się sama wyłączyć (albo i rozpaść!) na wyższym krawężniku albo na przeciętnej polskiej dziurze drogowej, a już z pewnością nie są szczelne. Jeżdżąc z takimi człowiek nigdy nie jest pewien, czy tył mu świeci, czy nie (bo przód to idzie jakoś kontrolować ;))

Za trzy-cztery dyszki idzie już ogarnąć pyszną lampeczkę, która będzie wodoodporna, niezawodna i posłuży lata. Co tanie, to drogie, jak to mawiała Babcia 😉

I co jeszcze?

Kamizelka.

Wiem, wiem, wygląda się w większości z nich trochę, jakby się człowiek zerwał po fuszce przy odstawianiu wózków pod Carrefourem, ale naprawdę – żółta kamizelka ma moc nie do przebicia. Oczywiście pod warunkiem, że nie nosi się jej pod kurtką czy plecakiem 😉

Warto temat rozważyć, zwłaszcza że czasy smętnych kamizelek jak z placu budowy już dawno minęły i da się teraz upolować (albo uszyć!) coś znacznie bardziej szykownego 😉

Widocznosć na drodze - ciemne ubranie kontra jasna odzież i elementy odblaskowe

A jeśli nie kamizelka, to choć tymi odblaskami obwieście się, jak choinka pierniczkami na Boże Narodzenie.

Pamiętajcie, że dać się rozjechać jesienią to podwójnie przykro, a tej jesieni to i zamiast jazdy karetki, załapalibyśmy się pewnie najwyżej na… teleporadę z SORu 😉

Odblaskowa parasolka na tle Stadionu Narodowego w Warszawie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *